Prawdziwe oblicze pracy na czarno

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij

Prawdziwe oblicze pracy na czarno

 

Tysiące Polek nadal pracuje w Niemczech nielegalnie

Tysiące kobiet pracujących w Niemczech w charakterze opiekunek osób starszych jest zatrudniana nielegalnie. Najliczniejszą grupę stanowią emigrantki z Europy Wschodniej i Środkowej w tym z Polski. Panie te najczęściej pracują po trzy miesiące, po czym wracają na kolejne trzy miesiące do kraju. Inną metodą jest praca "rotacyjna" - pośrednik co kilka tygodni przenosi opiekunkę do nowej rodziny.


Własna działalność gospodarcza to nie rozwiązanie 

Wiele osób pracujących na czarno zakłada własne działalności gospodarcze w Polsce lub w Niemczech. Warunkiem założenia działalności przez obcokrajowca w Niemczech jest spełnienie wielu ściśle określonych warunków mających  zagwarantować, że działalność ta będzie wpływała korzystnie na gospodarkę niemiecką. Taki przedsiębiorca musi m.in. ponosić ryzyko gospodarcze, samemu poszukiwać klientów oraz mieć wielu różnych kontrahentów. Nieprawdziwy jest więc mit o zakładaniu działalności gospodarczej, gdzie równocześnie jest się szefem i pracobiorcą posiadającym tylko jednego czy dwóch "klientów".


Bezpośrednie zatrudnienie na terenie Niemiec 

Zgoda na zatrudnienie obcokrajowca wydawana jest przez niemieckie urzędy pracy  zasadniczo tylko wówczas, jeśli na danym stanowisku pracy nie można zatrudnić Niemca (tzw. zasada pierwszeństwa). Z reguły taka procedura trwa kilka miesięcy. Warunki naszego członkostwa przewidują, ze Niemcy mogą stosować ograniczenia w zatrudnianiu obywateli krajów byłej Europy Wschodniej nawet do 2011 roku.


Praca na czarno to poważne przestępstwo

W ostatnich latach liczba osób pracujących w tzw. "szarej strefie" znacznie wzrosła. Szczególnie dramatycznie widoczne jest to w sektorze usług opiekuńczych. Głównym motywem pracy na czarno jest chęć uniknięcia płacenia podatków i składek na ubezpieczenie zdrowotne czy emerytalne. Pracodawca "zatrudniający" na czarno w ten sposób oszczędza koszty, często oferując pracownikowi nieco wyższe wynagrodzenie w ramach swoistej "rekompensaty" za ryzyko związane wykonywaniem nielegalnej pracy.

W szarej strefie dochodzi często do praktyk zasługujących w pełni na miano kryminalnych, takich jak handel ludźmi czy stręczycielstwo. Stąd bardzo stanowcze działania niemieckiego rządu i policji mających na celu karanie osób w to zjawisko zaangażowanych. Najbardziej dotknięte tym problemem są takie kraje związkowe, jak Hesja, Bawaria i Baden-Wittenbergia. Z danych statystycznych wynika, ze ponad 100.000 emigrantek, w tym aż­ prawie 70.000 Polek nadal pracuje w Niemczech nielegalnie. Liczba ta stale zmniejsza się.


Skąd mam wiedzieć, czy pracuję legalnie?

Według niemieckiego prawa praca na czarno ma miejsce, gdy:

  • od wynagrodzenia nie są odprowadzane składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne oraz podatek dochodowy. 
  • pracownik nie posiada pozwolenia na pracę, ani jakiegokolwiek dokumentu uprawniającego do podjęcia zatrudnienia na terenie Niemiec, np. druku E-101. Grozi za to wysoka grzywna pieniężna w wysokości do 500.000 EUR. Gdy przyłapana osoba nie będzie w stanie jej zapłacić, kara zamieniana jest na długi areszt domowy, a w skrajnych przypadkach deportacja. Ustawa ta weszła w życie w dniu 1 sierpnia 2004 w momencie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej.
  • własna działalność gospodarcza w Niemczech lub w Polsce, w przypadku gdy jest prowadzona w celu ominięcia przepisów o ograniczeniu dostępu do rynku pracy lub przepisów o ubezpieczeniach społecznych. 
(szczegóły: http://www.finanzkontrolle-schwarzarbeit.de). 

Rząd niemiecki nasila walkę z nielegalnie pracującymi opiekunkami

Ze względu na skalę problemu, niemieckie władze zapowiedziały zaostrzenie walki z nielegalnym zatrudnieniem między innymi w branży usług opiekuńczych. W ramach tych działań zwiększono liczbę pracowników służb celnych (Zollamt) kontrolujących legalność zatrudnienia z 5 tys. do 7 tys. funkcjonariuszy.

zollamt1

Działalność ich koordynować będzie centralne biuro w Kolonii dysponujące 113 placówkami na terenie całych Niemiec.

Poza tym do akcji włączono niemieckie kasy chorych, które wysyłają pracowników socjalnych do domów prywatnych, w których mieszkają osoby starsze lub wymagające opieki, aby sprawdzić czy osoba opiekująca się chorym posiada legalne zatrudnienie. W razie podejrzeń, zostają od razu powiadamiane odpowiednie władze. Poza tym obowiązek informowania o nielegalnym zatrudnieniu opiekunek w domach prywatnych mają lekarze domowi, którzy w regularnych odstępach czasu składają u chorego wizyty domowe. Niemcy swoją popularność, jako kraj w którym warto pracować zawdzięczają

temu, że od lat jeździło się tam nielegalnie. W Niemczech nadal mieszka dużo naszych rodaków, którzy chętnie pomagają rodzinie czy znajomym w znalezieniu pracy (najczęściej niestety na czarno). Na pewno trzeba sobie zadać pytanie, czy naprawdę warto pracować na czarno? Na pewno nie.


Co zyskujemy, a co tracimy pracując nielegalnie na terenie Niemiec?

Po pierwsze, opiekunki pracujące na czarno żyją i pracują w nieustannym zagrożeniu. W obawie przed donosem np. ze strony sąsiadów rzadko wychodzą z domu, często są instruowane, aby nie zbliżać się nawet do okien. W wielu przypadkach są wykorzystywane przez swoich "pracodawców". W razie, gdy za swoją pracę nie otrzymają zapłaty nie mają przecież żadnych możliwości zwrócenia się do kogokolwiek o pomoc.

Poza tym nielegalna praca oznacza brak jakichkolwiek zabezpieczeń socjalnych, pracownik nie ma ubezpieczenia zdrowotnego. A to oznacza, że w przypadku choroby lub wypadku problemy. Za wszystko trzeba płacić z własnej kieszeni (doba w niemieckim szpitalu bez kosztów badań, zabiegów i operacji kosztuje 500,00 Euro). Czy na pewno warto to ryzyko podejmować?


Dowiedz się więcej o pracy na czarno? 

Zapraszamy do odwiedzenia strony naszego partnera, portalu www.opiekunka.org, na którym opublikowany tekst zainspirowany historią jednej z wielu osób, które padły ofiarą pracy na czarno.